CBA, FBI i spiskowy skandal międzynarodowy
Sztorm medialny wywołały doniesienia o współpracy naszego swojskiego CBA z Kamińskim Mariuszem z legendarny Federalnym Biurem Śledczym, które większość zna z filmów i seriali, a pierwszym skojarzeniem na wzmiankę o agentach FBI jest odziany w czarny płaszcz Fox Mulder z archiwum X.
Krótko i do rzeczy: Wieszać Kamińskiego, czy też bronić jako ostatniego sprawiedliwego szeryfa Polski?
Współpraca polskich służb (wszystkich – od straży pożarnej po ABW) z zagranicznymi partnerami jest rzeczą bardzo pożyteczną i wręcz konieczną. W aspekcie szkoleniowym pozwala zdobywać doświadczenia, uczyć się od kolegów z zagranicy, poznawać nowe technologie, alternatywne metody działania i generalnie polepszać swoje umiejętności. W aspekcie operacyjnym współpraca międzynarodowa jest konieczna w walce z przestępczością zorganizowaną, poszukiwaniach ukrywających się za granicą zbiegów itp. itd.
Czyli wszystko cacy? Nie! Na Boga CBA przekroczyło już ostateczną granicę perfidii: wciągnęło obce służby specjalne do przeprowadzenia operacji wobec obywatelki Polski (!), przebywającej na terenie Polski (!!), jawnie działającej publicznie (!!!). Tyle już by wystarczyło, żeby krytycznie podejść do współpracy CBA z FBI w tej kwestii. Ale to jeszcze nie najgorsze. CBA poprosiło o pomoc w przeprowadzeniu PROWOKACJI wobec czynnie działającego polityka, reprezentującego partię prowadzącą w sondażach przed wyborami. To przecież skandal! Gdyby podobna sytuacja wydarzyła się w Stanach, gdyby to FBI poprosiło CBA o fabrykowanie dokumentów i działalność operacyjną mającą pomóc w przeprowadzeniu prowokacji wobec współpracownika powiedzmy Baracka Obamy to specjalnie powołana komisja publicznie zaserwowałaby głowę dyrektora Biura, który byłby już byłym dyrektorem Biura, na srebrnym talerzu.
Sednem sprawy jest charakter akcji. Prowokacja to bardzo brzydki sposób udowadniania człowiekowi, że jest zdolny do popełnienia określonych przestępstw w tym wypadku przyjęcia łapówki. Agencja dostaje sygnał, że denat XY jest potencjalnie zdolny do danej czynności i tworzy jak najbardziej sprzyjające warunki, wręcz zachęca cel do zabronionych prawem działań. Prowokacja to metoda bardzo kontrowersyjna – nie wiadomo, czy bez działań agencji ofiara podjęłaby się np. korupcji. Granica jest bardzo cienka. Zaręczam, że większość z Was zrobiłaby różne rzeczy, gdyby prowokatorzy posunęli się w swym zapale dostatecznie daleko.
Wracając do pytania zadanego na samym początku… to co zrobił Mariusz Kamiński jest wypaczeniem celów działania CBA (które przede wszystkim ma wykrywać i zapobiegać korupcji, a nie ją tworzyć) i ludzkiej przyzwoitości. Wciągnięcie w to FBI stawia agentów Biura w niezręcznej sytuacji – teraz mogą być posądzani przez nieprzychylnych sobie ludzi w Polsce i Stanach o próbę wpływu na wybory w Polsce. Co gorsza w kontekście różnic w przebiegu rokowań w sprawie tarczy antyrakietowej za czasów PiSu i PO miłośnicy teorii spiskowych, przeciwnicy ameryki i jej obecności w Polsce mają już bardzo sprawny socjotechnicznie argument.
Brawo, panie Kamiński – zadanie wykonane!
Tags: CBA, FBI, Kamiński, prowokacja, służby specjalne, USA
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.