Od klapsów do tyranii
„Klaps to zło” wyznał niedawno premier Donald Tusk. I zapowiedział jednocześnie wprowadzenie odpowiednich zapisów prawnych oraz środków mających zapewnić ich przestrzeganie. Dzieci będą mogły przestać bać się ciężkiej ręki ojca. Oby ojcowie nie musieli zacząć obawiać się kłamstw swoich dzieci.
1 Czerwca, światowy dzień dziecka, Szwecja, rok 2005. Policja bez wiedzy rodziców zatrzymała dzieci pewnego małżeństwa na podstawie fałszywych doniesień kuzyna. Rodzina ponownie zjednoczyła się dopiero po 2,5 roku, gdy panie z opieki socjalnej uznały wreszcie prawdomówność małoletnich szwedów, którzy od początku twierdziły, że żadna krzywda im się nie dzieje. Oczywiście skrupulatne urzędniczki dla potwierdzenia słów dzieci prowadziły roczne śledztwo w tej sprawie i to mimo otrzymania znacznie wcześniej rezultatów innego śledztwa, policyjnego, które zakończyło się uniewinnieniem rodziców, całą winę zrzucając na zawistnego kuzyna.
Inny przykład szwedzkiej troski o wychowanie i dobrobyt najmłodszych. 12-letni Thomas został przeniesiony najpierw do domu dziecka, potem do różnych rodzin zastępczych po tym jak opowiedział swojej nauczycielce potworne historie o maltretowaniu go przez ojca i cichym przyzwoleniu matki na takie postępowanie. Wyrodny ojciec został skazany na 2-letni pobyt w zakładzie karnym oraz grzywnę 50 tysięcy koron. Nie dane mu było jednak pokutować przez 2 lata w więzieniu. Po 7 miesiącach został oczyszczony ze wszystkich zarzutów po tym, jak Thomas wycofał swoje zeznania. Przyznał, że całą historię wymyślił, by zemścić się za wycofanie przez ojca płatności kartą kredytową na zakup konta premium w internetowej grze komputerowej Tibia. Kierowała nim także nadzieja, że nowa rodzina szczęśliwa z powodu nowej pociechy zapłaci za upragniony prezent. Rozczarował się jednak sromotnie, rodziny do jakich trafiał nie spełniały jego, tak przecież niewielkich, oczekiwań. Przewinął się m.in. przez parę narkomanów na odwyku, którzy dostali szansę na własne dziecko w ramach programu resocjalizacji drugiej szansy. Po pół roku doszedł do wniosku, że jego biologiczni rodzice nie są tacy źli, a w grze obejdzie się bez dodatkowych przywilejów.
Bicie dzieci to zjawisko patologiczne, prowadzące, zdaniem psychologów dziecięcych, do tworzenia ludzi dorosłych cechujących się agresją, mających kompleksy. Kary cielesne, jak twierdzą fachowcy, prowadzą to upośledzenia psychicznego w przyszłości i zaburzenia procesu socjalizacji pierwotnej („uczenie się” przez dziecko norm społecznych, zasad panujących w danej zbiorowości, sposobów postępowania w dorosłym życiu). Zdrowy rozsądek każe przyznać im rację.
Ten sam zdrowy rozsądek każe negatywnie ocenić szwedzki system opieki nad dzieckiem. W kraju w którym jedno kłamstwo dziecięcia na tyle inteligentnego, by wymyślić wiarygodną historyjkę może zniszczyć życie dwojga dorosłych widać, że wyraźnie jest coś nie tak. Nie jestem szwedzkojęzyczny, inaczej pokusiłbym się zacytowanie opinii szwedzkich psychologów na temat wpływu takiej władzy dziecka na jego charakter i zachowanie. Za to na pewno negatywny wpływ ma przeniesienie, niejako siłą, dziecka od kochającej rodziny do domu dziecka, bądź rodziny zastępczej. Szczególnie jeśli ta ostatnia będzie pochodziła z jakiegoś programu dawania drugiej szansy narkomanom, alkoholikom, drobnym przestępcom.
Troska o nasze dzieci jest naturalnych odruchem, godnym pochwały. Dawanie dzieciom narzędzi tyranii wobec rodziców, przymusowe „uszczęśliwianie” nieletnich poprzez wyrywanie ich z domu i dawanie narkomanom są zjawiskami równie patologicznymi, co dawanie klapsów. I o tyle straszniejszymi, że organizowanymi przez państwo.
W trosce o dobre wychowanie dzieci należy zachować umiar. Pamiętajmy, że większość ludzi odnoszących największy sukces, przywódców politycznych, naukowców-noblistów, najbogatszych biznesmenów, miało trudne dzieciństwo.
Złoty środek, konsensus pomiędzy zbyt wielką władzą rodziców nad dziećmi, a zbyt silną pozycją dzieci wobec rodziców jest trudny do osiągnięcia, bardzo łatwo przekroczyć granicę w jedną, bądź w drugą stronę.
Premier Tusk oraz przewodnicząca Komitetu Ochrony Praw Dzieci Mirosława Kątna w swoich wypowiedziach podkreślali, że są przeciwni zarówno tyranii rodziców, jak i tyranii dzieci. Zapowiadali umiarkowane rozwiązania prawne. Jak te zapowiedzi zostaną zrealizowane w praktyce? Zobaczymy. Perspektywa pertraktacji z szantażującym mnie synem nie rysuje się zbyt przyjemnie.
Tags: Donald Tusk, dzieci, klapsy, lewica, Polska, Szwecja, wychowanie
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.