Hej ho, hej ho strajkować by się szło
Słysząc trąbiących na na zastawionym przez siebie pasie ruchu kierowców miałem mieszane uczucia. W większości bardzo mnie irytują strajki grup zawodowych domagających się większych przywilejów bo „nam się więcej należy”, a tym szczególnym wypadku irytacja była podwójna, gdyż byłem już spóźniony na spotkanie, a wyłączenie 50% powierzchni drogowej wcale w odetkaniu powstałego korka nie pomagało. Po 30 minutach miałem mord w oczach – powszechnie powtarzana wymówka, że drobne spóźnienia są w dobrym tonie zdecydowanie wypada z użycia przy 45 minutowym rozminięciu się z umówionym terminem spotkania z klientem(sprawdzone doświadczalnie). Mniej więcej w tym właśnie momencie składałem modły dziękczynne rządowi za ukrócenie lepszego traktowania firm przewozowych przy winietowaniu. Sytuacja w której jakaś grupa zawodowa musi płacić mniejszą daninę państwu niż cała reszta nieboraczków w tej samej sytuacji są, skromnym zdaniem autora, wybitnie patologicznie, zwłaszcza że występują nagminnie.
Po godzinie przełożyliśmy spotkanie na inny termin, a po początkowej wściekłości przyszła refleksja: wyrównywanie opłat dla wszystkich, całkiem dobra rzecz… ale może skoro już wyrównywać to do dolnej granicy? Albo przynajmniej wyciągnąć średnią? Uciecha z tego, że państwo „dowaliło” komuś większą opłatę, nawet jeśli chodzi tylko o wyrównanie, to tylko cyniczna rozkosz wynikająca z zawiści i zwykle bardzo szybko przemijająca.
Rząd PO-PSL, bądź co bądź okrzyknięty liberalnym, powinien wyrównywać nierówności w daninach nie posiadające logicznego uzasadnienia, to jeden z ideologicznych składniowych poglądów, które podobno dzieli ze mną Tusk. Ale to tylko kropla w morzu w porównaniu z prawdziwym filarem liberalizmu – obniżaniem danin, przekazaniu inicjatywy w ręce ludzi. Wyrównywać będą, ale tylko w dół – tak bym odpowiedział na pytanie o politykę rządu PO zaraz po wyborach. Ja rozumiem, że dodatek w postaci socjalistycznego, cynicznego i na nieszczęście bardzo skutecznego PSLu może przeszkadzać, ale chyba są jakieś granice władzy Pawlaka w rządzie…
Tags: autostrady, daniny, Donalda Tusk, kierowcy, liberalizm, paliwo, Pawlak, strajk, winiety
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.