Dupa Maryli

Rozpalone emocje, gorące dyskusje, uczone i pełne elokwencji wypowiedzi ludzi, którzy o jądrze tematu wiedzę posiadają lichą wywołała publikacja dwóch historyków-polityków pod auspicjami IPN o domniemanym Bolku. Wszystko to tak samo błahe i odległe w kolejce spraw wymagających debaty we współczesnej Polsce, jak sam fakt ewentualnej współpracy z SB Lecha Wałęsy w latach 1970-1976. Dzisiaj już koligacje służb bezpieczeństwa z byłym prezydentem to tylko spór o prawdę historyczną, a w historii o obiektywne potwierdzenie faktów jest niezwykle trudno. W świadomości masowej cała wielka debata, która rozgorzała w sporym europejskim kraju nad Wisłą, rozgrywa się już tylko na płaszczyźnie moralnej, która jest jak gabinet luster w wesołym miasteczku – nic nie jest pewne, uniwersalne, lecz wszystko widzimy w mętnych lustrzanych odbiciach zniekształcających rzeczywistość.

O wiele ważniejsze niż grzebanie się w przeszłości – nic pracy historyków nie umniejszając – jest zastanowienie się nad przyszłością. Mass media zapchane dywagacjami nad agenturalną przeszłością Wałęsy ledwo wspominają o strajku kolejarzy, nie przebąkując już w ogóle o szerszym problemie jaki z coraz częstszych strajków pracowników sektora państwowego wynika. O konieczności reform, trudnych i bolesnych, ale niezbędnych. Transformacja ustrojowa w 89 roku zostawiła nas ze strasznie zbiurokratyzowaną machiną państwową, utrzymującą stanowczo zbyt wielu pracowników niż jest do szczęścia przeciętnego obywatela konieczne i obdarzającą ich stanowczo zbyt wielkimi przywilejami. Kiedy większość krajów reformuje się w kierunku zwiększenia aktywności zawodowej (m.in. przez podwyższenie wieku emerytalnego) i zmniejszenia obciążeń budżetowych my zastanawiamy się, czy Bogdan Borusewicz ma Nagranie urastające w relacjach świadków do rangi mistycznego niemal artefaktu. Politykom, przynajmniej tym którzy w polityce są tylko po to, by realizować ambicje osobiste, poświęcanie tak wielkiej uwagi tematom tego typu jest tylko w smak – media nie wywierają presji gorzkich reform, nie informują o katastrofalnym stanie finansów, ani o horrendalnym wręcz stopniu marnotrawstwa pieniędzy podatnika przez machiny państwa starające się zadowolić każdą grupę zawodową z osobna, przyczyniając się tym do pogorszenia sytuacji ogółu Polaków, zamiast starając się poprawić sytuacji przeciętnego obywatela. Zamiast poważnych debat nad przyszłością naszego kraju mogą podyskutować sobie zaciekle o przysłowiowej dupie Maryli sprawy ważniejsze pozostawiając następnym pokoleniom polityków, którzy kiedyś, prędzej czy później, będą się musieli za reformy zabrać. Kiedyś, czyli dokładnie wtedy kiedy państwo polskie czeka krach, np. gdy zbankrutuje ZUS, co ma nastąpić wg niektórych szacunków już w 2013 roku. Do tego czasu prawdziwi mężowie stanu będą czekać w stanie spoczynku, bo w przeciwieństwie do większości obecnej kasty politycznej prawdziwe elity wiedzą, że dupa Maryli tematem publicznym być nie powinna.

Explore posts in the same categories: Bierzące, Polska, Światopogląd

Tags: , , , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

Comment: