Parada głodnych świętoszków
Brutalna nagonka na Aleksandra Wolszczana to parada świętoszków – aspirantów do miana autorytetów moralnych, ludzi złaknionych ludzkiego wstydu i upokorzenia w świetle jupiterów. Znany astronom nie wykazał się nieugiętą postawą moralną, ma na sumieniu kolaborację z aparatem bezpieki. Współpraca była ceną jaką musiał zapłacić za wykształcenie i zrobienie kariery naukowej. Oczywiście mógł się postawić, mógł zbywać oficerów swoją niewiedzą, brakiem pamięci. Może i mógł mimo odmowy donoszenia dostać zgodę na naukowe wyjazdy zagraniczne – władzom PRLu zależało na dokształcaniu naukowców. Ale nie odmówił. Jak podają źródła IPNowskie donosił na kolegów po fachu z którymi się stykał w życiu zawodowym podając oficerom na tacy mało znaczące informacje.
W żadnym razie nie powinna być to sprawa publiczna! Lustrować należy dwie kategorie ludzi – ludzi parających się polityką i tych którzy kreują się na autorytety moralne. Reszta nie powinna stawać się na żerem dla medialnych sępów. IPN każdemu pokrzywdzonemu przez SB, który złożył odpowiedni wniosek powinien udostępnić teczkę osobową w której czarno na białym będą widniały donosy z których łatwo w większości przypadków można wywnioskować kto był słabszym ogniwem. I wtedy może dojść do rozliczenia, przeprosin, rachunku sumienia. W sferze prywatnej.
I tylko w sferze prywatnej. Takie rzeczy nie powinny pojawiać się na czołówkach gazet. Zwłaszcza jeśli obiektem jest szanowany naukowiec, który swoją pracą może odkupić chwile słabości z przeszłości. O wiele lepiej przysłuży się Polsce rozsławiając ją w świecie naukowym, podnosząc poziom polskiej astronomii, nauczając nową generacją naukowców niż jako ubrany w pręgierz zbrodniarz – takich dość już było.
Jeżeli Wolszczan postanowi opuścić nasz kraj lub jego praca naukowa zostanie uniemożliwiona przez nieufność w środowisku akademickim będzie to niepowetowana szkoda.
Tags: autorytety, Lustracja, moralność, SB, Wolszczan
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.